13 LISTOPADA 2022
MINI-MALIZM
Wielu rodziców zastanawia się czy to w ogóle możliwe i w jaki sposób posiadając dzieci podążać drogą minimalizmu. Nie oszukujmy się, jest to bardzo trudne. Pierwszym krokiem ku temu jest uświadomienie sobie, że nie będzie idealnie i nie zostaniemy absolutnymi minimalistami. Stosując jednak pewne zasady zapanujemy nad chaosem dziecięcego pokoju i wprowadzimy w nim umiarkowany ład.
Pokój dziecka jest pokojem wielofunkcyjnym – ma służyć do zabawy, spania, ubierania, odrabiania lekcji, spotykania się z koleżankami i kolegami. Musi stać się miejscem odpoczynku, sprzyjającym rozwojowi i koncentracji. Powinien być wyposażony w meble i akcesoria dostosowane do wieku dziecka. Najlepiej, aby zabawki i książki mogły się znaleźć w zasięgu ręki. U młodszych dzieci doskonale sprawdzą się niskie regały. Ważne jest, aby panował na nich ład. Chaos dekoncentruje i sprawia, że dziecko nie może skupić się na jednej czynności. Pokój dziecka powinien być dobrze oświetlony, zarówno światłem naturalnym jak i sztucznym. Może się okazać, że jeden punkt świetlny lub żyrandol na środku pokoju mogą nie wystarczyć do równomiernego oświetlenia całego pomieszczenia.
Dzieci nas naśladują. To jaki przykład im pokażemy będzie rzutowało na ich stosunek do posiadania i porządkowania. Jeżeli dziecko widzi, że ulegamy reklamom i spełniamy zachcianki zakupowe nie będzie widziało w tym nic złego. Ważne jest, aby przekazywać dziecku korzyści jakie może czerpać z minimalizmu, edukować małymi kroczkami, z empatią i wyrozumiałością. Czasem trzeba iść na kompromis, czasem odpuścić. Ważne aby nie narzucać swojego zdania, co może prowadzić do wzajemnej frustracji. Nic na siłę, jeśli dziecko nie chce, daj mu czas. Uzbrój się w cierpliwość i nie wyrzucaj zabawek za plecami dziecka. Stracisz swoją wiarygodność i jego zaufanie.
Uświadom sobie, że dzieci to mali bałaganiarze. Nie przeszkadzają im porozrzucane zabawki czy ubrania. Aby bałagan nie wymknął się spod kontroli i był regularnie porządkowany wprowadź dobre nawyki. Zaznacz granice, gdzie na co dzień mogą wędrować zabawki. Może uda się, aby nie zaprzątały minimalistycznej części dziennej domu. Wieczorem oraz po zakończonej zabawie wprowadź czas sprzątania, niech dziecko aktywnie w nim uczestniczy. Prosta zasada: razem się bawicie to i razem sprzątacie. Sprzątanie może być dla dziecka frajdą. Trochę kreatywności i bałagan zniknie momentalnie.
Regularnie przeprowadzajcie z dzieckiem segregację – rzeczy do oddania, wyrzucenia, na przeczekanie. Róbcie to małymi kroczkami, szuflada po szufladzie, pojemnik za pojemnikiem. Wybierzcie zabawki i przedmioty, które sprawiają dziecku radość, są dla niego szczególnie ważne, rozwijają i uczą. Wyrzućcie zdekompletowane, oddajcie duplikaty. U nas sprawdza się chowanie zabawek. Razem z córką wybieramy te, którymi się aktualnie nie bawi. Wyciągamy z powrotem gdy już o nich zapomni, wtedy odkrywa je na nowo.
Pozostawione przedmioty i ubrania podziel na strefy i uporządkuj według funkcji. Każdej rzeczy znajdźcie 'dom’. Opiszcie pojemniki lub naklejcie na ich symbole. Wprowadzaj dziecku limity na ilość posiadanych zabawek i przedmiotów danej kategorii. Ograniczeniem może być liczba lub pojemnik. Nadmiar zabawek źle wpływa na koncentrację i skupienie dziecka. Zastosuj regułę 1 nowa zabawka zastępuję 1 starą. Kupuj mniej, ale za to dobrej jakości. Wybieranie zabawek z drugiej ręki pozwoli zaoszczędzić nieco pieniędzy. Niech będą piękne i wykonane z naturalnych materiałów. Od małego kształtuj w dziecku poczucie estetyki. Choć jest to trudne to próbuj tłumaczyć rodzinie i znajomym, że każdorazowe odwiedziny nie muszą wiązać się z przynoszeniem zabawek, a prezenty niematerialne są najbardziej w cenie.
Podsumowując, stosowanie powyższych zasad pomoże ukształtować małego minimalistę, który wpojone wartości wniesie w swoje dorosłe życie. Jednak nic nam po nich, jeśli nie będziemy dawać dobrego przykładu swoją osobą. Wdrażanie dobrych nawyków u dzieci, jak i u siebie bywa naprawdę trudne, o czym przekonuję się każdego dnia jako mama trzylatki. Są momenty, kiedy po prostu odpuszczam, nabieram dystansu i machnę ręką. Wiem jednak, że kropla drąży skałę. I teraz może nie jest idealnie, ale współpraca idzie nam naprawdę nieźle. A jak jest u Was? Z jakimi problemami w pokojach dziecięcych borykacie się na co dzień? Czy panujecie nad tymi wszystkimi zabawkami? A może macie nastolatków w domu i podzielicie się doświadczeniami?
